Streamowanie na YouTube – czyli transmisja na żywo

Zanim przejdziemy do głównego zagadnienia – patostreamerów, warto pochylić się nad samym pojęciem streamingu. Najogólniej rzecz ujmując, jest to transmisja na żywo w surowej formie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Największą popularnością cieszą się streamy, przedstawiające rozgrywkę w grze komputerowej. Podczas transmisji często widoczny jest sam gracz komentujący w czasie rzeczywistym postępy w grze oraz starcia z wirtualnymi przeciwnikami. Nie ma w tym nic złego i strasznego, jeśli twórcą materiału jest osoba kulturalna.

Ciemna strona Internetu.

Wyobraź sobie, że bierzesz największego menela z osiedla i dajesz mu pieniądze za udostępnianie w Internecie filmików z jego patologicznymi zachowaniami. To jest właśnie patostreaming w najprostszej formie, który zalewa polski Internet. Początkowo objawiało się to wulgarnymi komentarzami autorów podczas streamingu z ich rozgrywek. Gdy zauważyli, że takie zachowanie ma spore zainteresowanie, przerzucili się na transmitowanie swojego życia. Patologiczne zachowania, poniżanie innych, przemoc domowa, wyzwiska, odurzanie się alkoholem i narkotykami na wizji, to typowy scenariusz tego „nurtu”. Najlepszy, a zarazem najgorszym twórcą okazał się Gural, najpopularniejszy patostreamer, którego kanał miał ponad 250 000 subskrybcji na YouTube. Namawiał młode dziewczyny do rozebrania się przed kamerką internetową udając, że tylko on to zobaczy. Prawda jednak była inna, obraz był przez niego udostępniony sporej ilości widzów. Na szczęście żadna z małoletnich dziewczyn nie dała się namówić, a w konsekwencji Gurala kanał został zamknięty. Do niechlubnej czołówki meneli z YouTube zaliczyć można również Rafonixa czy Rafatusa. Schemat ich działania jest równie chory i patologiczny.

Wierzchołek góry lodowej.

Dewiacje społeczne przyciągają spore zainteresowanie, zwłaszcza młodzieży, która w czasie pandemii spędza bardzo dużo czasu w Internecie. Patostreamerzy są postrzegani jako gwiazdy rocka. Ich zachowania przekraczają normy społeczne, prawne i moralne, jednak często traktowane są jako dobra zabawa i rozrywka. Małolaty z natury lubią naśladować idoli, eksperymentować i podejmować ryzyko, dlatego właśnie patostreamy są tak bardzo niebezpieczne.

Na bogato.

Dlaczego patologia pcha się na ekrany komputerów, laptopów czy telefonów? Odpowiedź jest bardzo prosta: pieniądze i sława. Taka „twórczość” się opłaca i to bardzo. Czołowy patostremaer może zarobić miesięcznie od 20000 do 40000 złotych. Można śmiało stwierdzić, że im gorszy syf pojawi się w materiale wideo tym większy przelew wpłynie na konto autora. Dodatkowym atutem jest duża rozpoznawalność i blask.

Wyciąć, wyrwać, usunąć.

Walka z tego rodzaju przekazem jest bardzo ciężka, nawet dla takiego giganta jakim jest YouTube. Mimo zakazu udostępniania pornografii, treści wulgarnych i promocji alkoholu nie może blokować każdego dodanego filmu. Przede wszystkim ze względu na ogromną rzeszę oglądających patostreaming. Nie dość, że widzowie nie zgłaszają szkodliwych treści, to powielają je i umieszczają na własnych kanałach. Moda przemija i z biegiem czasu patrostreaming umrze śmiercią naturalną. Ważne jest by mieć świadomość, że takie chore rzeczy się dzieją i zwracać uwagę na to czym interesuje się Twoje dziecko lub młodsze rodzeństwo. Internet sam w sobie nie jest zły pod warunkiem, że wiesz jak z niego korzystać.

Oceń ten artykuł
Ilość głosów: 1 średnia: 5
Kategoria: YouTube